Kolektyw Rozbrat i Federacji Anarchistycznej sekcja Poznań ws. demonstracji 10 czerwca.

Chleba zamiast igrzysk!

Jako mieszkańcy i mieszkanki miast pierwsi ponosimy koszty antyspołecznej polityki prowadzonej przez władze samorządowe. Wybierane są one w wyborach, w których frekwencja nie przekracza 25 proc. W ich skład wchodzą głównie ci, dla których podwyżki opłat za transport publiczny, opieka nad najmłodszymi, podwyżki czynszów czy długotrwałe bezrobocie nie stanowią większego problemu. Władze te nie znają problemów miejskich społeczności, nie utrzymują z nimi kontaktów, jak również nie reprezentują ich interesów. Nie posiadają legitymizacji społecznej i dlatego nie mają racji bytu.

Budżety miast, jako podstawowe narzędzie lokalnej polityki, uchwalane są przez wąską grupę radnych wraz z prezydentem miasta. Najważniejsze decyzje dotyczące warunków naszego życia zapadają więc w gronie kilkudziesięciu osób (zwykle starych znajomych, którzy w radzie miasta zasiadają od niepamiętnych czasów). Wszelkie inicjatywy społeczne, które godzą w interesy tego lokalnego establishmentu, są przez niego ignorowane lub zwalczane. W ten sposób dyktat lokalnych polityków, których głównym celem jest przypodobanie się elitom biznesowym, powoduje marginalizację znacznych grup mieszkańców.

Na liście priorytetów ustalanych w urzędach miejskich znajduje się organizowanie spektakularnych imprez, dofinansowanie oraz ulgi dla wielkiego biznesu, zawyżone i zbędne wydatki drogowe, luksusowe akwaparki, udogodnienia dla właścicieli firm budujących centra handlowe, biurowce i hotele. Tego rodzaju przedsięwzięcia świetnie nadają się do wykorzystania w folderach przygotowanych przez speców od promocji miasta lub spotach przedwyborczych, są one niezbędnym elementem politycznego marketingu. Nie rozwiązują jednak podstawowych problemów społecznych.

Przy okazji organizacji EURO 2012 priorytety władz wychodzą na światło dzienne. Lekką ręką przeznaczają one setki milionów na budowę stadionów, kiedy przeciętni mieszkańcy nie mają dostępu do tanich mieszkań, a tych, których nie stać na opłacenie czynszów, próbuje się zesłać do getta kontenerowego. Otwarciu strefy kibica towarzyszy zamykanie szkół. Darem z niebios stają się dodatkowe wejściówki na mecze załatwione przez prezydenta miasta specjalnie dla jego mieszkańców, podczas gdy jest on bezradny w przypadku zorganizowania środków na utrzymanie osiedlowych domów kultury. Równolegle do ograniczania wydatków na opiekę społeczną, wykorzystując nagonkę na środowiska kibiców, wdrażane są kosztowne systemy monitoringu miejskiego oraz zwiększa się liczbę etatów w policji. Chwilowe uniesienie piłkarskie nie rozwiąże jednak problemów wynikających z ograniczonego dostępu do mieszkań, spłaty kredytu, konieczności zdobycia pracy, nie skróci też dojazdu do daleko położonej szkoły.

EURO 2012 nie jest nam do niczego potrzebne i nie polepszy naszego życia w miastach. To impreza organizowana przez elity, służąca utrzymaniu ich politycznych i ekonomicznych wpływów. Niezależnie od tego, kto wygra EURO 2012, to elity będą się bawić na nasz koszt.

Reklamy

2 responses to “Kolektyw Rozbrat i Federacji Anarchistycznej sekcja Poznań ws. demonstracji 10 czerwca.

  1. Brawo brawo tylko kiedy bedzie lepiej nigdy bo nikt tego nie chce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s